Pomiar glukozy u sportowca bez cukrzycy. Czy to ma sens?


Przemysław Kotulski

Przemysław
Kotulski

24 godziny, 844 km, dwóch zawodników, jeden z cukrzycą, drugi bez. Dwa sensory CGM i zapis glikemii, który pokazał coś, czego żadne subiektywne odczucie nie było w stanie wychwycić w czasie rzeczywistym.

Podczas wyścigu Ring24 na torze Hungaroring (11-12 lipca 2026) razem z moim kolegą pojechaliśmy sztafetę duo i przez całe 24 godziny mierzyliśmy naszą glikemię. Pełny dokument z wynikami znajdziecie na dole artykułu. Zebraliśmy komplet danych o glikemii, mocy i tętnie, które teraz warto rozłożyć na czynniki pierwsze.

Wynik sportowy: 1. miejsce w kategorii duo, 844 km łącznie w 24 godziny. Ale ciekawszy od samego wyniku okazał się zapis ciągłego monitorowania glikemii (CGM) u dwóch zawodników o zupełnie różnym profilu metabolicznym: jednego z cukrzycą typu 1 (czyli mnie) leczoną insuliną i jednego zdrowego metabolicznie.

Dlaczego w ogóle mierzyliśmy glukozę u zawodnika bez cukrzycy

To pytanie pada najczęściej. Odpowiedź jest prosta: ciągły monitoring glukozy (CGM) coraz częściej pojawia się w sporcie wytrzymałościowym jako narzędzie do optymalizacji odżywiania i regeneracji u sportowców, którzy nie chorują na cukrzycę. Chcieliśmy sprawdzić, jak w praktyce wygląda glikemia u dwóch zawodników jadących wyścig w kategorii duo, w systemie zazębiających się zmian, ale z zupełnie inną fizjologią regulacji glukozy.

Obydwoje mieliśmy założone czujniki Dexcom G7 (odczyt co 5 minut), dane z Garmina (moc, tętno, kadencja) oraz prowadziliśmy dziennik żywieniowy. Ja dodatkowo rejestrowałem każdą dawkę insuliny, automatycznie, dzięki synchronizacji Dexcoma z inteligentnym penem NovoPen Echo Plus.

Zawodnik bez cukrzycy: wzorzec, który powtórzył się cztery razy z rzędu

To było dla nas największe zaskoczenie tego zestawienia. U mojego kolegi, we wszystkich czterech przerwach między zmianami, zaobserwowaliśmy identyczny, powtarzalny schemat: krótki wzrost glikemii w pierwszych 10-25 minutach odpoczynku, a potem spadek trwający 1-3 godziny, niezależnie od tego, co i kiedy zjadł.

Co ciekawe, w trzech na cztery przerwy porcja ok. 100 g węglowodanów zjedzona po zejściu z roweru nie podniosła jego glikemii wcale. Poziom był już na szczycie w momencie posiłku i zaczynał spadać niemal natychmiast po nim.

Najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest zjawisko znane jako opóźniona hipoglikemia powysiłkowa. W trakcie jazdy wydzielanie insuliny jest tłumione przez katecholaminy. Kiedy wysiłek się kończy, poziom katecholamin gwałtownie spada, a wydzielanie insuliny wraca do normy, często z chwilową nadwyżką.

Nakłada się na to silnie zwiększona wrażliwość insulinowa mięśni tuż po wysiłku (mięśnie intensywnie chłoną glukozę, odbudowując glikogen). Efekt jest taki, że nawet spora porcja węglowodanów zjedzona kilkanaście minut za późno nie jest w stanie zatrzymać tego spadku, a jedynie nieznacznie go spowolnić.

Kolega zgłosił, że po każdej zmianie najpierw szedł się umyć, a dopiero potem jadł, czyli opóźnienie rzędu 30 minut. Dane sugerują, że to właśnie ten moment mógł mieć znaczenie: gdyby węglowodany trafiły do organizmu zaraz po zejściu z roweru, mogłoby to złagodzić głębokość spadku. To wniosek czysto praktyczny, bo subiektywnie czuł jedynie narastające zmęczenie, samego mechanizmu nie był w stanie wskazać bez zapisu CGM.

Ja, z cukrzycą typu 1: zupełnie inna gra

U mnie obraz był jakościowo inny. Zamiast jednego łagodnego cyklu, w każdej przerwie pojawiały się dwa-trzy gwałtowne cykle wzrostu i spadku, o amplitudzie rzędu 10-17 mmol/L (180-300 mg/dL). To już nie efekt samego zaprzestania wysiłku, tylko logistyki posiłek-insulina: duża porcja węglowodanów na starcie przerwy (żeby uniknąć hipoglikemii powysiłkowej) zderza się z opóźnionym działaniem insuliny, co prowadzi najpierw do hiperglikemii poposiłkowej, a potem, gdy insulina w końcu “dogania” wchłonięte węglowodany, do gwałtownego spadku, często tuż przed kolejną zmianą.

Łącznie w ciągu wyścigu podałem sobie 39,5 j. insuliny i spożyłem ok. 1652 g węglowodanów. Warto dodać, że w tym starcie przypadkowo pominąłem też standardową wieczorną dawkę insuliny długodziałającej, co dodatkowo zwiększyło amplitudę moich wahań w drugiej połowie wyścigu. To ważny czynnik zakłócający, który biorę pod uwagę przy interpretacji wyników i chcę wyeliminować w kolejnej edycji.

Dwa zupełnie różne mechanizmy regulacji glukozy

W trakcie całego wyścigu glikemia zawodnika bez cukrzycy mieściła się w przedziale 3,8-8,5 mmol/L, podczas gdy u mnie wahała się od 3,8 do aż 20,9 mmol/L. Nasze najniższe odczyty były niemal identyczne, ok. 3,8 mmol/L, ale z zupełnie innego powodu. U kolegi to narastający deficyt energetyczny, u mnie przewaga insuliny nad zjedzonymi węglowodanami

Co z tego wynika w praktyce

Dla mnie, z cukrzycą typu 1: rozbicie dużego posiłku po zmianie na mniejsze porcje rozłożone w czasie, zamiast jednorazowych 60-110 g węglowodanów, oraz wcześniejsze, mniejsze korekty insuliny mogą ograniczyć amplitudę wahań i zmniejszyć ryzyko hipoglikemii przed kolejną zmianą.

Dla zawodnika bez cukrzycy: przyjęcie pierwszej porcji węglowodanów od razu po zejściu z roweru, jeszcze przed innymi czynnościami, może objąć oknem odżywczym moment największej wrażliwości insulinowej i złagodzić powysiłkowy spadek glukozy.

Ogólny wniosek: ciągły monitoring glukozy pokazuje potencjał jako narzędzie do zarządzania regeneracją powysiłkową niezależnie od statusu metabolicznego zawodnika. Spadek glikemii w pierwszych 20 minutach odpoczynku jest z definicji niewidoczny bez pomiaru ciągłego, u zawodnika bez cukrzycy dało się go zobaczyć wyłącznie, na zapisie CGM.

Co dalej

To zestawienie ma charakter pilotażowy i hipotezotwórczy, dwie osoby to za mało, żeby mówić o dowodzie statystycznym. W kolejnej edycji planuję zestawić dane CGM z pomiarem mleczanu i oksygenacji mięśniowej oraz powtórzyć obserwację przy w pełni prawidłowo zrealizowanym schemacie dawkowania insuliny, żeby oddzielić efekt samego formatu sztafety od zakłóceń wynikających z pominiętych dawek.

Projekt zrealizowany przy wsparciu technologicznym Proglikemia sp. z o.o., oficjalnego dystrybutora systemów CGM Dexcom w Polsce, oraz przy wsparciu merytorycznym prof. dr hab. n. med. Doroty Zozulińskiej-Ziółkiewicz.

Zachęcam do otwarcia pełnego zestawienia wyników pod linkiem poniżej, znajdziecie tam wszystkie dane, które opisałem w skrócie powyżej.

Pełne dane z pomiarów – wykresy glikemii, mocy i tętna – znajdziecie w dokumencie PDF. Kliknijcie, żeby zobaczyć szczegóły.